Strach przed GMO ma bardzo wielkie oczy

Kategorie: 
Strach przed GMO ma bardzo wielkie oczy

Strach przed GMO to wzorcowy przykład strachu przed (pozornie) nieznanym. Nie wiemy, czym jest GMO, wiemy natomiast, że na pewno jest złe. Ale czy wiemy, że żywność modyfikowana genetycznie od lat stanowi podstawę naszego jadłospisu?

Czym jest GMO?

Zacznijmy od tego, czym jest GMO. Skrót pochodzący od angielskiego określenia Genetically Modified Organisms oznacza wszystkie organizmy, które uzyskały nowe dla siebie cechy dzięki metodom inżynierii genetycznej. Zmodyfikowano ich genom poprzez przeniesienie fragmentu DNA obcego organizmu do organizmu macierzystego. W efekcie tego procesu otrzymujemy organizmy w naturze nie występujące i których nie można by było uzyskać przez np. rozmnażanie.

Jaki sens ma strach przed modyfikacjami?

Strach przed GMO to strach przed czymś nowym, nieznanym, a przez to na pewno szkodliwym. Żywność modyfikowana genetycznie musi być niezdrowa, ponieważ zdrowa jest tylko ta naturalna, ta, którą jedli nasi przodkowie przed dziesiątkami i setkami lat. Mało kto jednak wie, jak niewiele już pozostało tego rodzaju „oryginalnych” organizmów. Przykładowo kukurydza, którą tak chętnie spożywamy, w swojej pierwotnej formie przypominała mizerny kłos owsa. Podobnie rzecz ma się z pszenicą. Jej obecna forma dramatycznie różni się od tego, co jedli nasi dziadowie i pradziadowie. Czy w związku z tym organizowane są kampanie mające na celu usunąć te rośliny ze sklepów i z naszych stołów?

Co z prawdziwymi zagrożeniami?

Strach przed nowym i nieznanym, jak się okazuje, działa niezwykle wybiórczo. Idea, która stoi za tworzeniem żywności modyfikowanej genetycznie, w innych dziedzinach życia uchodzi za niezwykle pożądaną innowacyjność i sposób na osiągnięcie niezwykłego poziomu rozwoju. Jesteśmy przerażeni faktem, że ktoś zmienił kod genetyczny rośliny, która od czasu do czasu pojawia się w naszym jadłospisie, jednocześnie przejawiając radosne zaciekawienie wobec faktu, iż naukowcy wkrótce będą mogli swobodnie manipulować genami człowieka w celu usunięcia tych potencjalnie niebezpiecznych, poprawiając tym samym jakość naszego życia. Czy groźba pojawienia się nowego gatunku człowieka nie powinna być traktowana poważniej niż obawa przed modyfikowaną fasolą?

Jeśli nie GMO, to co?

Przemysł biotechnologiczny tworzący GMO ma na celu zwiększenie plonów, osiągnięcie większej odporności modyfikowanych organizmów na choroby i zminimalizowanie strat rolników. - http://www.gbepolska.pl/ Biotechnologia już wkrótce może być jedynym rozwiązaniem problemu głodu w niektórych rejonach świata. Nie bójmy się GMO. A jeśli już kolba soczystej kukurydzy budzi w nas strach, to zwyczajnie przerzućmy się na jarmuż.